Ach, te Szachty…

 

 

 

To jest kolejny raz, kiedy wracam z tego łowiska zadowolony. Można wiele mówić, narzekać, nie zgadzać się z pewnymi decyzjami, ale jedno wiem na pewno, cały czas warto tam jechać. Ryb nie brakuje i co najważniejsze, pływa tam sporo grubasków. Średnia łowionych ryb mówi sama za siebie. Uważam, że warto zaplanować tam zasiadkę.

 

Usiadłem na stanowisku nr.1. Znam to stanowisko dość dobrze, tak więc na samo sondowanie nie straciłem zbyt wiele czasu. Praktycznie w ciemno zestawy mogłem wywozić w moje ulubione miejsca. Co do samych miejsc byłem pewny, ale co do godzin żerowania to zaszły pewne zmiany. Zauważyłem, że ryby od ostatniej mojej zasiadki na tym stanowisku (IV.2017), zaczęły pobierać pokarm, trochę o innych godzinach. W zeszłym roku wędki mogłem wyciągnąć z wody o 8.00 rano i ponownie wywieźć o 19.00, miałem wtenczas praktycznie każdą nockę nie przespaną, a branie między 2 a 3 w nocy były standardem, teraz większość brań miałem między 5.00 a 8.00 oraz między 17.00 a 23.00. Myślę, że zmiana zdecydowanie spowodowana była pogodą.

Można by się spierać, co jest ważniejsze, waga czy uroda? Nie będę z tym dyskutował:)

Najpiękniejszy…

I największy…

Miejscówek znam kilka, w sumie na tym stanowisku jest naprawdę w czym wybierać, natomiast na tej zasiadce najlepiej sprawdziły się miejscówki, którą znalazłem w 2016 roku, kto czytał poprzednie moje wpisy ten wie, o czym mówię:). Niestety w jednej z nich pojawił się jakiś ostry zaczep. Straciłem tam jedną rybę. Od tego czasu każdorazowo po holu odcinałem po kilka metrów żyłki, żyłki, która ewidentnie się uszkadzała, gdybym tego zabiegu nie wykonywał na bieżąco, zapewne przy kolejnym braniu obszedłbym się smakiem…Najważniejsze zawsze reagować od razu, a nie na zasadzie może się uda.

 

W sumie wypracowuje 12 brań, z czego 10 udaje mi się wyholować. Pierwsza ucina mi żyłkę, druga niestety się spina. Przy najbliższej okazji sprawdzę kamerą, co się tam w wodzie nowego pojawiło.

Łącznie złowiłem 140,3kg przy 10 sztukach, więc łatwo obliczyć, ich średnią. Uważam, że jest to bardzo dobry wynik. Widać, że wszystko działa jak należy, co bardzo mnie cieszy. Plan na wiosnę został w pełni zrealizowany. Dwa wyjazdy na Szachty i łącznie 20 karpi wylądowało na macie, teraz przyszedł czas trochę na tourne.