Stary Staw – 20+ wiosną

 

 

 

To był wyjazd, bodajże mój pierwszy w życiu, kiedy przeszkadzała mi ładna aura😉. Tak, rezerwacje zrobiłem jak, co roku o tej porze na stricte głębokiej wodzie. Od kilku lat sezon zaczynam w połowie kwietnia. Temperatura wody na tej żwirowni najczęściej oscylowała w granicach 10-11 stopni. W tym roku było to, aż 15 stopni! Jeszcze niedawno była ostra zima! Lód trzymał bardzo długo. Aż tu nagle tak wystrzeliło. Wracając do meritum tego wątku. Tak jak wspomniałem rezerwację miałem na najgłębszej części zbiornika. Dlaczego nie byłem zadowolony? Przyszło mocne ocieplenie i ryba rozeszła się po całym zbiorniku. W miejscach, gdzie o tej porze roku inni walczyli o każdą rybę, teraz mogli się cieszyć powtarzalnymi braniami. Mi pozostało dłubać te, które z jakiś przyczyn nie powędrowały na dużo płytszą, cieplejszą cześć zbiornika.

A tak otwarłem sezon 2026.Nie jest to głęboka żwirownia. Na moim stanowisku średnia głębokość to 3,2m. Mamy trochę mułu, mniejszych górek, czy ogromny głaz w lewym narożniku stanowiska. Mamy też przeciwległy brzeg. Urozmaicenia na pewno są.

Kiedy przyjechaliśmy późnym popołudniem zrobiło się pochmurnie i wiał północno zachodni wiatr. Temperaturą wody przy pierwszej wywózce oscylowała w granicach 13 stopni. Kiedy wywoziłem ostatni nasz kij, rozjechał się mój pierwszy wywieziony. Pomyślałem sobie, oj będzie się działo! Bardzo dobrze pasuje tu przysłowie „pierwsza jaskółka wiosny nie czyni”. Wieczór i noc minęła spokojnie☹.Czasami tak jest, że im bardziej chcesz, tym bardziej nie wychodzi. Kolejnego brania doczekałem się dopiero kolejnego poranka. Ryba zapewne zerowała w nocy, ale niestety nie na moim stanowisku☹. Spławów o tej porze roku widzę niezmiernie mało. Są to raczej incydentalne sytuacje. Zbiornik jest mały, więc jak jest branie na sąsiednich stanowiskach, to albo słychać sygnalizator☹, albo też od razu robi się jasno. Swoją drogą nie rozumiem tych latarni, które, co niektórzy zapalają w nocy.

Kto mnie zna, ten wie, że zawsze staram się z zasiadki wyciągnąć jak najwięcej. Staram się na bieżąco analizować sytuację i wprowadzać potrzebne korekty. Po dobie zostawiłem 1 kij na głębszej wodzie, a dwa patyki powędrowały na maksymalnie płytszą cześć zbiornika na moim stanowisku, ale było to nie płycej niż 1,8m. Wiosną im płycej, tym woda cieplejsza. Trochę pomogło😊Podczas pakowania, usłyszałem dwa piki i po chwili pełną rolę. Hol zajął mi dłuższą chwilę, ponieważ rybka weszła w drugą wędkę i zaplątała się w żyłkę. Ta rybka niesamowicie mnie ucieszyła. Po pierwsze, ryb miałem jak na lekarstwo i za każdą rybą musiałem się „nabiegać”. Miałem też kolejny raz satysfakcję walki do samego końca. Po drugie nie była mała i w dodatku pięknie umaszczona. Tak w ogóle na SS pływa dużo ryb z umaszczeniem lampasa lub z pojedynczymi łuskami, co daje dużo urody tym rybom😉Było ciężko, ale jestem zadowolony z tego wyjazdu. Uważam, że jak na to, co zastałem, udało mi się obronić tą zasiadkę. Ryba brała głównie z płytszej wody. Na zbiorniku najwięcej brań mieli wszyscy na głębokościach 0,8-1,5m. Ryba ewidentnie szukała mocno nagrzanej wody. Ja u siebie, szukając takich głębokości, musiałem łowić tylko pod brzegami, co nie było łatwe. Niemniej jednak z głębszej wody, również udało mi się wypracować piękne ryby.  Sezon otwarty, więc czekam na moje kolejne wyjazdy…

Największa ryba była to 17+, ale w pierwszej połowie maja miałem okazję usiąść na szybki weekend i z nawiązką waga ryby poszła w górę😊. Dopiszę do tej relacji dwa słowa i pokaże Wam tą piękną rybę.

Po majówce zrobiło się zimno. Temperatura w dzień spadła o przeszło 10 stopni. Woda w różnych partiach na moim stanowisku na pewno była już wymieszana. Wiatr i temperatury w okolicach 25-28 stopni zrobiły swoje. Widać było to na echu. Zupełnie inna sytuacja niż w kwietniu. Byłem na tym samym stanowisku, a na moich echu było widać ogrom ryb. W ciągu dnia ryby są mocno widoczne. Im bliżej wieczora ryb ubywa, które rozchodzą się po brzegach. Najważniejsze, że najczęściej rano wracają. Mamy do wykorzystania godziny wczesno wieczorne oraz wczesno poranne. W tym czasie mam przeważnie najwięcej brań.  Majowe polowanie było udane. Skusiłem do brania karpia z wagą 23+😊 To była piękna wiosna tego roku. Kolejny raz rozpocząłem sezon na tej żwirowni i kolejny raz się nie zawiodłem. Wracam tu latem😉. Już nie mogę się doczekać…

Do zobaczenia nad wodą!